wtorek, 10 lutego 2009

Przeprowadzka zakończona

Wszystkie wpisy ze starego adresu zostały już przeniesione, szkoda tylko że bez komentarzy. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak pisać o kotce i pewnie przy okazji o innych kocich tematach.

Straszna przylepka jest z Lunki, szególnie w porannych godzinach a dokładniej zaraz po tym jak wstanę. Nie ma siły aby nie wziąć jej na chwilę na ręce i poprzytulać, podrapać. Będzie chodzić miauczeć i ocierać się o nogi do skutku a ja wcale z tego powodu nie narzekam, wręcz przeciwnie. Nie  ma to jak z rana przytulić do siebie ciepłego futrzaka. 
Zupełnie inaczej sprawy mają się wieczorem a właściwie prawie nocą. Mniej więcej od 23.00 Luna zaczyna szaleć. Co chwilę pomiędzy domowymi pomieszczeniami przelatuje coś czarnego z dwomawielkimi  księżycami czyli kocimi oczami. Stale słychać tupot ropędzonych łapek, podskaiwanie, turlanie zabawek itp. A jak tak jeszcze znajdzie kogoś chętnego do towarzyszenia w zabawie to dopiero jest wesoło. Na szczęście kiedy wszyscy zaczynają się kierowac do łóżek, Luna też powoli wycisza się po czym wskakuje na swój ulubiony, nocny fotel. Chociaż nie zawsze i zastanwiam się czy pełnia księżyca nie ma na to wpływu i to nie koniecznie z racji imienia. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz