czwartek, 2 kwietnia 2009

Wymarzona szafa

Luna nie dawała mi dzisiaj spokoju, siedziała pod szafą miaucząc jakby uprawiała jakieś modły do niej. Wiadomo, chciała do niej wejść. Wiele się nie zastanawiając otworzyłam ją, może kotka da mi chwilę spokojnie popracować? :)
Co za radość w ślepiach :) Zaraz zaczęła wpychać się do środka obwąchując każdy rękaw koszuli Jpopa. 



W końcu udało jej się wejść na wyżyny (czyt. na kołnierzyki).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz