czwartek, 4 czerwca 2009

Smutne oczy

Wczoraj w zasadzie leczenie zostało zakończone, podany został ostatni zastrzyk z antybiotykiem i lek do uszu. Czy jest lepiej? Na pewno trochę tak ale nie wiem dlaczego Lunka dalej wygląda na smutną. Właściwe większość czasu leży na łapkach, nie tak jak zazwyczaj podczas snu, zwinięta w kłębuszek. Nie wygląda na to żeby ją cokolwiek bolało, apetyt jako taki ma choć widoczny jest bardziej w przypadku surowego mięsa a nie karmy.
Według wskazówek weterynarza mamy odczekać dwa trzy dni, dać jej możliwość dojścia do siebie, odstresowania się od nieprzyjemnych dla niej wizyt u lekarza i zobaczymy. Jak dalej coś będzie nie tak to mamy się znowu pojawić.

Sama już nie wiem co sądzić o jej stanie zdrowia. Niby nic niepokojącego się nie dzieje ale jest inna. Może już wydoroślała i dlatego taka poważna, nie chce się za bardzo bawić? Jednak z tego co wiem dorosłe koty też od czasu do czasu mają ochotę na zabawę? Raz po raz, kiedy widzę, że Luna nie jest bardzo senna próbuję zając ja jakąś zabawką ale niestety nie jest nimi zainteresowana, woli się położyć.
Najgorzej jest jak tak chodzi za mną, niczym pies przy nodze i patrzy tymi proszącymi ślepkami a ja nie wiem o co chodzi? Jak usiądę żeby popracować przy komputerze Lunka leży, jak tylko się ruszę zaraz chodzi za mną co chwilkę przysiadając w pobliżu.

Nie pozostaje w tej chwili nic jak poobserwować ją jeszcze, mam nadzieję, że szybko jej zachowanie zmieni się na nieco bardziej żywsze.

1 komentarz:

  1. Dzień dobry!
    Trzymam z Tobą kciuki bardzo mocno! I czekam na dobre wieści!

    OdpowiedzUsuń