piątek, 27 lutego 2009

Dwa miesiące

To już prawie dwa miesiące jak Luna jest z nami, szybko przeleciało. Pamiętam jak pierwszego dnia otworzyłam transporter w domu i jak śmignęła prosto do łazienki gdzie prawdopodobnie ze stresu posiusiała się na dywanik. Swoją drogą nieco przypomina piasek.
Przez te dwa miesiące poznaliśmy jej zwyczaje a ona chyba nasze też. Pewne zachowania są przewidywalne i staja się regułą jak na przykład to, że zawsze rano leży na krzesłach pod stołem i oczekuje kiedy wreszcie ruszę się z łóżka :) Wiadomo też, że zawsze przed nocnym spaniem musi być spora dawka szaleństwa i na ogół bywa to między 23.00 a 24.00. Jeszcze trochę i będziemy mogli regulować według jej zachowań zegarki :)

środa, 25 lutego 2009

Kocie niewiniątko

Koty są na prawdę kochane a jakie niewinne zawsze jak coś nabroją :)

poniedziałek, 23 lutego 2009

Automatyczna kuweta

Opisywana przez mnie wcześniej kuweta dla kota z grabkami to jeszcze nie szczyt nowoczesności. Kolejnym ciekawym rozwianiem może być kuweta a automatycznymi grabkami :) Po 10 minutach, które miną od opuszczenia jej przez kota, urządzenia przesiewa żwirek, zlepione grudki trafiają do ukrytego zbiornika. A wszystko to dla wygody… oczywiście, że nie kota tylko opiekuna. Zastanawiam się tylko jak ten automat radzi sobie z przyklejoną do dna grudką? Sama wiem jak czasem jest to solidnie przyklejone pomimo dużej warstwy żwirku, już jedną łopatkę złamałam. A może to Lunka tak specyficznie siusia? :) Obawiam się, że delikatny silniczek w takiej kuwecie mógłby sobie z tym nie poradzić. 
 Cena to jedyne 159.99 USD, chyba jednak będę własnoręcznie przesiewać :)

sobota, 21 lutego 2009

Kociaki

I jak takich nie kochać? :)

Motek i kotek

Dzisiaj, jak to zazwyczaj ma w naszym domu miejsce, zabrałam się za sprzątanie. Byłam w kuchni kiedy kotka urządziła sobie przednią zabawę kłębkiem wełny w pokoju.  Słyszałam, że się bawi i nawet cieszyłam się, że tak dobrze zajmuje się sobą . :)
Po pewnym czasie weszłam do pokoju i zobaczyłam… no właśnie :) Pokój był omotany czerwoną włóczką. Jak przyjrzałam się dokładniej to doszłam do wniosku, że bardzo zdolną mam koteczkę, gdyby tak miała więcej włóczki i czasu może udziergałaby pazurkami sweterek? No może szalik.
Początkowo chciałam to pozwijać ale szybko machnęłam ręką i po prostu poprzerywałam, na prawdę plątanina była niezła. Żałuje, że nie zrobiłam zdjęcia całego pokoju ale na tych które są też co nieco widać. Jak zwykle bardziej chciałam pokazać kotkę niż całą resztę.

piątek, 20 lutego 2009

Kocia toaleta

Jednym z podstawowych akcesoriów dla kotów trzymanych w domu jest kocia toaleta najczęściej nazywana kuwetką. Ich wybór jest bardzo duży, od najprostszych przypominających zwykłe fotograficzne kuwety do bardziej wymyślnych, zamykanych jak domek, z filtrami i innymi bajerami.
Ta  którą dzisiaj chcę pokazać ma dość innowacyjne rozwiązanie i moim zdaniem bardzo pomysłowe.
Właściwie można by to nazwać toaleta z grabkami? A może samoczyszcząca? Oj nie, to już przesadne określenie bo trzeba zanieczyszczenia usunąć własnoręcznie. Jednak zamontowany system przesiewający (grabki) znacznie ułatwia to zadnie :)

środa, 18 lutego 2009

Proste zabawki dla kota

Niedawno szukając czegoś w przepastnej szufladzie znalazłam zabłąkany dzwoneczek, taki malutki, kupiony do świątecznego prezentu. Pokazałam go Lunie i okazało się, że bardzo chętnie się nim bawi. Jeszcze lepsza zabawa była kiedy dzwoneczek został powieszony na sznureczku do stołu przy którym pracuję. Kot miał się czym bawić a ja przy okazji miałam dobre widowisko.
Przy okazji chciałam pokazać inne proste zabawki dla kota znalezione w sieci. 
Wystarczy kawałek grubej tektury, szablony pobrane ze strony i raz dwa mamy kolejne zabawki które koty mogą roznosić na strzępki.

Kot i szczury

Koty i szczury w przyjaźni? Czy to jest możliwe? Jak widać na filmie jest.

wtorek, 17 lutego 2009

Koci przysmak

Luna uwielbia jogurty, na dobra sprawę zjadłaby cały gdyby jej tylko na to pozwolić. Dostaje więc od czasu do czasu małą porcję naturalnego ale zawsze gdy widzi, że popijam coś z charakterystycznej butelki nie daje spokoju. Muszę choć odrobinkę nalać do nakrętki i podstawić pod nosek. Myślałam, ze owocowego nie będzie chciała ale myliłam się, nie ważne jaki byle jogurt. Nie jestem pewna czy akurat owocowy to najlepszy pomysł w przypadku kota dlatego dostaje na prawdę symboliczną ilość.
I jak dostać się głębiej do tej butelki?

Koteria

Z okazji Światowego Dnia Kota, Fundacja dla Zwierząt "Argos" otworzyła Koterię - pierwszą w Polsce lecznicę dla kotów wolno żyjących.
Pierwszym i podstawowym zadaniem Koterii jest ograniczenie płodności jak największej liczby kotów miejskich przez sterylizację i kastrację. Ponadto ośrodek będzie organizował adopcje, zapewniał opiekę i leczenie chorym kotom miejskim. Jak można przeczytać na stronie ośrodka - "Nie tworzymy schroniska dla kotów ani jakiegoś stowarzyszenia opiekunów. Chcemy tylko postarać się, by ludzie pomagający kotom nie byli sami i bezradni. Dlatego, że od nich zależy najwięcej. I po to, by było ich więcej."
Brawo dla pomysłodawców i tych, którzy biorą w tym czynny udział.

poniedziałek, 16 lutego 2009

Kocie tapety

Czy nie piękny kociak na komputerową tapetę? W wolnych chwilach gromadzę a czasem sama przygotowuję kocie tapety na pulpit, zapraszam do korzystania. W bocznym menu znajdują się linki do tapet. Na razie dość skromy wybór ale szybko się to zmieni.

W trosce o kondycję

Niesamowite koty dbające o swoją kondycję :) 

Światowy Dzień Kota

17 lutego czyli już jutro obchodzimy Światowy Dzień Kota. Czyli rozpieszczamy na maxa ale bez przesady, lokali na imprezy chyba nie trzeba wynajmować. Dla każdego kota najważniejsze będę pieszczoty, chwila zabawy i oczywiście pełna miska. I oby miały to wszystkie koty nie tylko raz do roku.

Dzień Kota z całą pewnością został wymyślony przez człowieka :) i na pewno kociarza. Niektórzy mogą uznać to za dziwactwo ale na pewno ma to większy sens niż na przykład dzień naleśnika. Czy koty jakoś odczują ten dzień? Może niektóre z tych pętających się bezpańsko nieszczęśników dostaną więcej jedzenia? Te szczęśliwe, mające domy raczej święta nie odczują, chyba że obejrzą w TV jakąś relację z imprezy, która jak co roku obędzie się w Warszawie i innych miastach. Zastanawiam się tylko czy nie lepiej byłoby pieniądze przeznaczone na organizacje tego typu imprezy przekazać pękającym w szwach schroniskom?

niedziela, 15 lutego 2009

Koci wentylek

Wygląda jakby Luna miała założoną sondę żoładkową :) ale tak nie jest. Niedawno dorwała z szuflady gumowy wężyk a dokładniej taki, z którego przycina się wentylki do rowerów. Zabawa przednia i to już od kliku dni.

Pompon dla kota

Wiadomo, że koty bawią się najprostszymi zabawkami a jedną z nich może być pompon. Nasza Luna bardzo chętnie mocuje się z pomponem uwiązanym na sznurku  lub biega po mieszkaniu trzymając go w pyszczku.  Przygotowanie pompona jest bardzo proste, choć zauważyłam, że niektórzy nie bardzo wiedzą jak to zrobić. Dlatego pokażę tu najprostszy sposób na jego wykonanie.

Do przygotowania tej kociej zabawki wystarczy kawałek kartonu i trochę włóczki.
Z kartonu wycinamy dwa pierścienie, te które tu pokazuję są dość duże bo wykorzystuję zdjęcia robione kiedyś w innym celu. Dla naszego kota na pewno lepszy będzie mniejszy pompon więc średnica kartonowych pierścieni też powinna być odpowiednio zmniejszona.

piątek, 13 lutego 2009

Modernizacja

Od pewnego czasu Bob budowniczy... znaczy Luna :) modernizuje nieco swoją posiadłość. Właściwie to już wcześniej zaczęła powiększać otwory okienne, widać projektant nie trafił w jej potrzeby dotyczące oświetlenia wnętrza ;) Ale od czego ostre jak szpilki ząbki?
Obawiałam się, że przy okazji remontu może zacząć jeść taśmę klejąca ale wygląda na to, że smakowo jej nie odpowiada, starannie ją omija.
Po ciężkiej pracy chwila odpoczynku.

Koci kalendarz

Wczoraj trafiłam na stronę z kocim kalendarzem. Rety, nawet gdyby mi dopłacali to nie powiesiłabym tego na ścianie w swoim mieszkaniu. To co zobaczyłam podsumowałam tylko jednym słowem - CHORE!
Zresztą żeby nie być gołosłowną dwa przykłady:

czwartek, 12 lutego 2009

Jej portret

Kocia wieża

Nasza Luna ma tymczasowo, tak na szybko zrobioną kocią wieżę z trzech dużych kartonów, pisałam o tym wcześniej. Oczywiście jest to rozwiązanie tymczasowe i już rozglądam się za ciekawymi pomysłami.
Natrafiłam na stronę Caboodle gdzie prezentowana jest wieża wykonana właśnie z kartonu.

środa, 11 lutego 2009

Worek z napędem na cztery łapy

Chyba większość kotów uwielbia bawić sie workami? Luna nie należy pod tym względem do wyjątków :)

Kocie prawa fizyki

Prawo Kociej Inercji
    Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła, jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem lub przebiegająca mysz.
Prawo Kociego Ruchu
    Kot będzie się poruszał po prostej, dopóki nie zaistnieje dobry powód do zmiany kierunku.

wtorek, 10 lutego 2009

Do wodopoju

Luna cały czas ma w misce świeżą wodę ale często zdarza jej się wymiauczeć nieco inne źródełko. Dochodzące ze strony łazienki miauczenie może oznaczać tylko jedno - Luna siedzi w umywalce i czeka na wodę. Ciekawe kiedy nauczy się sama otwierać kran?

Muzykalny kot

Przeprowadzka zakończona

Wszystkie wpisy ze starego adresu zostały już przeniesione, szkoda tylko że bez komentarzy. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak pisać o kotce i pewnie przy okazji o innych kocich tematach.

Straszna przylepka jest z Lunki, szególnie w porannych godzinach a dokładniej zaraz po tym jak wstanę. Nie ma siły aby nie wziąć jej na chwilę na ręce i poprzytulać, podrapać. Będzie chodzić miauczeć i ocierać się o nogi do skutku a ja wcale z tego powodu nie narzekam, wręcz przeciwnie. Nie  ma to jak z rana przytulić do siebie ciepłego futrzaka. 
Zupełnie inaczej sprawy mają się wieczorem a właściwie prawie nocą. Mniej więcej od 23.00 Luna zaczyna szaleć. Co chwilę pomiędzy domowymi pomieszczeniami przelatuje coś czarnego z dwomawielkimi  księżycami czyli kocimi oczami. Stale słychać tupot ropędzonych łapek, podskaiwanie, turlanie zabawek itp. A jak tak jeszcze znajdzie kogoś chętnego do towarzyszenia w zabawie to dopiero jest wesoło. Na szczęście kiedy wszyscy zaczynają się kierowac do łóżek, Luna też powoli wycisza się po czym wskakuje na swój ulubiony, nocny fotel. Chociaż nie zawsze i zastanwiam się czy pełnia księżyca nie ma na to wpływu i to nie koniecznie z racji imienia. :)

poniedziałek, 9 lutego 2009

Brykająca Lunka

Na spacer?

Uparcie wybierała się ze mną na zakupy, nawet usiłowała znaleźć jakieś okrycie :)
(05 lutego 2009)

Kocie przysmaki

Właściwe trudno jest mi powiedzieć jakie są przysmaki Luny bo chyba jeszcze za krótko się znamy ale jedno jest pewne, uwielbia naturalny jogurt. Poza sucha karmą wcina najchętniej surową wołowinkę i dla odmiany kurczaka. Do jedzenia typowo ludzkiego w stylu pasztet, szyneczka nie ciągnie jej co mnie nawet trochę dziwi znając poprzednie menu jakie miała.
Czy je dużo? Raczej nie chociaż na początku  jadła...  jadła... i skończyć nie mogła. Chyba nadrabiała to co wcześniej niedojadała.  Po jakiś dwóch, trzech tygodniach apetyt unormował się chyba już na dobre.

Kot i odkurzacz

A podobno koty nie lubią odkurzaczy? Moze trzeba mieć taki specjalny? :)

Kotka i drukarka

Często kiedy pracuję przy komputerze Lunka wskakuje mi na stół, pewnie tez chce pomagać? Największą atrakcja jest dla niej drukarka i ten wychodzący nie wiadomo skąd papier. Stale wsadza łapkę chcąc wyciągnąć kartkę. A jak to wygląda widać na fotkach.
 

Sobotnie porządki

Luna już chyba przyzwyczaiła się do tego, że w soboty nieco intensywniej ogarniamy chałupę. Z samego rana poleciała pomagać mi przy myciu miseczek, chociaż tym razem zrobiła to delikatniej bo nie wyłożyła sobą całej umywalki. Jak sprzątnie na całego to nie wolno przecież utrudniać.

Kocie karmy

Póki nie było w naszym domu kota nie miałam zielonego pojęcia o mnogości kocich karm. Nie raz i nie dwa chodząc po marketach widziałam tego trochę ale teraz kiedy zaglądam do zoologicznych sklepów robię wielkie oczy widząc co, jaki i ile. I jak tu wybrać coś dobrego dla kota w przystępnej cenie? Na szczęście jest internet, fora dyskusyjne itp. Mniej więcej wiem na co zwracać uwagę ale to jeszcze nie wszystko bo trzeba mieć też na uwadze podniebienie kota :) Kupowaliśmy już kilka różnych karm i jak do tej pory Luna nie wybrzydzała, chociaż trzeba przyznać, że Royal bardzo jej smakuje. Wcinała też Purinę i Boscha.

Poświątecznie

Lunka trafiła do nas w okresie poświątecznym czyli w czasie kiedy w domu stoi choinka. Była nią niezwykle zainteresowana ale ograniczała się do trącania bombek łapką. Największa frajdę miała jednak przy jej rozbieraniu, ileż było ciekawych zabawek! 

Niewinne spojrzenie

Lunka coraz bardziej odsłania swój charakter i nowe psoty. Wczoraj wieczorem chciałam umyć jej miskę. Prawdopodobnie już pamięta, że robię to w umywalce i widząc, że idę w tamtym kierunku śmignęła wyprzedzając mnie, wskakując wprost do umywalki. Oczywiście nie raz już tam wchodziła ale tym razem ułożyła się w kłębuszek, kompletnie uniemożliwiając mi umycie miseczki. A to spojrzenie w moja stronę! Niewiniątko, które zupełnie nie wie o co chodzi. Szkoda, że nie miałam aparatu pod ręką.

Coraz bardziej poznajemy jej spojrzenia, ruchy i miauki. Najbardziej rozbrajająca jest jak pokazuje chęć zabawy, robi wtedy taki charakterystyczny ruch głową w bok, nieco podkulając ją pod siebie. No i oczywiście odpowiednie spojrzenie. A że bawić się chce na okrągło to robi to bardzo często.
(30 stycznia 2009)

Drapaki

Kiedyś, kiedy nie miałam pojęcia o kotach domowych wydawało mi się śmieszne kupowanie takich wielkich i często udziwnionych budowli dla tych zwierząt jak właśnie wysokie drzewka z drapakami.  Trochę trąciło mi to snobizmem. Podobnie zresztą jak kupowanie bardzo drogich, rasowych kotów. Co do tego drugiego zdania póki co nie zmieniłam, uważam, ze tyle jest kochanych kociaków bez domów, że nie ma sensu kupowanie z hodowli.
Natomiast co do dużych drapaków zaczynam bardzo szybko zmieniać zdanie :) Zwłaszcza teraz, kiedy Lunka najchętniej "ostrzy" pazurki na narożniku najnowszego tapczanu w domu.
Kupiliśmy najprostszy, ścienny drapak, do którego usiłowaliśmy przyzwyczaić Lunę. 

Prezentacja kotki

Rasa:  rasowy dachowiec
Umaszczenie:  czarna jak noc, na szyjce odrobina białego przyprószenia a na dole brzuszka biały pędzelek
Oczy: zielone
Wiek:  według oceny weterynarza maksimum 8 miesięcy na dzień dzisiejszy
Pochodzenie: zakład pracy Jpop  czyli mojego męża
Oficjalny właściciel: wiadomo :) ten kto kotkę przyniósł do domu czyli Jpop
(29 stycznia 2009)

Czarna noc i dwa księżyce

Już od jakiegoś czasu rozmawialiśmy o zaadoptowaniu kota. Trzeb było to dobrze przemyśleć bo jakby nie patrzeć kot to nie zabawka i wymaga opieki, czasu, troskliwości. Powoli zaczęliśmy rozglądać się, głównie przez internet po schroniskach. Zupełnie nie braliśmy pod uwagę kupna rasowego kota, przecież tyle tych sympatycznych stworzeń błąka się po ulicach a i w schroniskach jest ich bardzo dużo.  Już prawie ustalaliśmy dzień kiedy pojedzmy pooglądać kotki, zrobiliśmy pierwsze konieczne zakupy gdy okazało się, że do miejsca pracy J. przychodzi przesympatyczna czarna koteczka. Oczywiście była dokarmiana przez pracowników jak to tylko możliwe ale przecież była zima i akurat przytrafiły się silniejsze mrozy. Postanowiliśmy ją zaadoptować, było to 30 grudnia. I tak pojawiła się w naszym domu czarna noc z dwoma księżycami.

Przeprowadzka

Niedawno zaczełam pisać bloga o naszej kotce Lunie. Robiłam to na Bloxie jednak postanowiłam przeprowadzić się tutaj, chyba bardziej odpowiada mi Blogger. Ponieważ na pierwszym blogu było już troszkę wpisów, postanowiłam przenieść je tutaj, będą z innymi datami ale pod każdym z nich umieszczę inforamcję o datcie ich pisania. Czyli na początku będzie male zamieszanie.