sobota, 9 stycznia 2010

Ruch dla zdrowia

Od niedawna Lunka ma pewne problemy natury fizjologicznej. Nie jest to jeszcze nic aż tak bardzo złego ale trzeba było jednak zacząć myśleć o rozwiązaniu problemu. Bardzo możliwe, że jest to związane z wypadaniem sierści, nieco bardziej intensywnym niż miesiąc temu. Dziwne, czyżby wyczuwała już wiosnę i dlatego bardziej gubi futerko?
Znając Lunkę domyślaliśmy się, że nie wszystkie dostępne preparaty odkłaczające przypadną jej do gustu. Coraz częściej uświadamiam sobie, że mamy baaardzo wybrednego kota. Sucha karma, surowe mięso (najlepiej wołowina) i w zasadzie na tym koniec. Zaryzykowaliśmy kupno pasty odkłaczającej, będzie wcinać albo i nie będzie?
Dzisiaj dostała pierwszą porcję i o dziwo zlizała ją z apetytem. Uff! Czy będzie efekt, zobaczymy.


Chwilowe problemy zupełnie nie wpływają na jej samopoczucie czego najlepszym dowodem jest szybsze niż zwykle (kiedy w domu nie było kota) skasowanie choinki.
Początkowo Luna nie okazywała zbyt wielkiego zainteresowania, czasami wchodziła na stolik i siedziała pod gałązkami. Profilaktycznie, kiedy zostawała sama w domu, pokój z choinką był zamykany. Kilka dni temu doszła chyba do wniosku, że na takie drzewko można by się wdrapać? Zupełnie normalny odruch, można się nawet dziwić, że nie wpadła na ten pomysł wcześniej.

Zastanawiałam się dlaczego niektóre gałązki są bardzo mocno wygięte ku dołowi? Pomyślałam, Luna ciągnęła za łańcuchy, naginając przy okazji druciki sztucznej choinki. Raz, drugi, trzeci układałam łańcuch na swoje miejsce, czasem podnosiłam z podłogi jakąś drobną ozdobę aż…. całe drzewko gruchnęło na podłogę. Kotce nic się nie stało a choinka? Też cała, nawet bombki ocalały, jedynie kilka gałązek było dziwnie wygiętych, co mogło świadczyć o tym, że pewna czarna kotka usiłowała na nich posadzić swój tyłeczek. :) W końcu drzewa po to są aby na nie wchodzić a ruch, tym bardziej wspinaczka, potrzebny jest dla zdrowia.
kotka_luna_9.01.2010
kotka_luna_9.01.2010.2

6 komentarzy:

  1. Przepiękna jest Twoja Luna! Trafiłam właśnie na Twojego bloga, widzę, że wpis już dość stary i mam nadzieję, że problemy ze zdrowiem przeszły. Ale w razie czego - mój Lucjusz też miał swego czasu podobny problem. Dostałam wtedy od weta coś na przeczyszczenie dla niego, ale zaopatrzyłam się również w pastę odkłaczającą Gimpet i dodawałam ją do mięsa. Zjedzone ze smakiem :) A oprócz tego teraz profilaktycznie raz na parę dni dodaję Luckowi do mięska siemię lniane - pół łyżeczki zalewam odrobiną wrzątku, odstawiam na minutę i dorzucam do mokrej karmy. Nie zmienia smaku jedzenia, a też działa przeczyszczająco.
    Pozdrawiam Ciebie i Twoją czarną piękność.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję w imieniu Luny i swoim :) Na szczęście problem udało się rozwiązać. Len podobno dobrze tez działa na sierść? Co prawda nie dawałam Lunie ale chyba trzeba będzie jej małe ilości dodawać do pokarmu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam bardzo kotom nie wolno dawać surowego mięsa!Mój Puszysław który jest rasowym persem też je lubił ale weterynarz powiedział że nawet w zamrażanym mięsie są pasożyty kot może dostać np. tasiemca i zdechnie.Dla kotów polecam karmę Gourmet Gold lub Diamant.To takie puszeczki o różnych smakach.Jak Pusio je zobaczy to potrafi stanąć na dwóch łapkach.A jak kot linieje to trzeba mu dawać surowe jajko.Poprostu bierzesz jajko (kurze lub przepiórcze)rozbijasz,wlewasz białko i żółtko do kubka a jak kot tego nie chce to to poprostu ubijasz trzepaczką nie na sztywno tylko że by był taki jakby żółty płyn z pianką i wlewasz jej do miseczki a na to można nałożyć jeszcze tą puszeczke o której mówiłam wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać różne poglądy mają weterynarze, mój twierdzi że surowa, głęboko i minimum trzy dobry przemrożona wołowina, jest lepsza od mokrych karm. Prawdę mówiąc moja kotka nigdy nie chciał saszetek czy nawet najlepszych puszek, więc za bardzo nie mam wyboru. Kupowałam już przeróżne mokre karmy dla sprawdzenia, niestety, kotka wolała chodzić głodna.

    OdpowiedzUsuń
  5. oczywiscie ,ze kotkom nalezy podawac surowe miesko- najlepiej wolowinke lub indyka. Moja ekipa 6 łotrów wie to najlepiej. I barzdo zdrowe, ale nie mrozone lecz świeze a le w zadnym razie wieprzowine- pododuje choroby poasozytnicze. Moja Simba ma lat 16- ha

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za komentarz. :) Moja Lunka uwielbia wołowinkę, wieprzowiny nigdy jej nie dawałam.

    OdpowiedzUsuń