wtorek, 9 marca 2010

Luna na balkonie

Poprzedni film pokazywał dwa szalejace koty, dzisiaj pora na Lunę. Uwielbia wychodzić na balkon, a jak jeszcze leży na nim choć odrobina śniegu, zaczyna się szaleństwo.



Zauważyłam, że ślizganie to jedna z ulubionych zabaw Luny. Nie koniecznie musi to być śnieg, wystarczą resztki wody, na przykład w brodziku, żeby ruszała ostro na mokrych łapach, wpadając przy okazji w poślizg.
Podobnie wygląda zabawa z workiem foliowym, z ogromnym impetem wpada do środka,  dalej już na nim, czy raczej w nim, jedzie na całkiem sporą odległość.

9 komentarzy:

  1. Moja kotka - Mietka, jak tylko zimą uchylę balkon wieje "gdzie pieprz rośnie" tak nie lubi zimna.
    O wyjściu na śnieg nie ma mowy :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może jest od urodzenia kotem domowym? Luna pierwszą zimę, po części, przeżyła na wolności i kto wie, może na zasadzie skojarzenia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudnego "słupka" robi Luna! Czyżby chciała na balustradę wskoczyć i poszerzyć sobie horyzont?

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie chętnie by to zrobiła, ale jest siatka. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna stójka :) u mnie Marchew rwie się na balkon, a Ryśkowi nie chce się, gdy tak zimno ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna kotka z osobowością! :)
    1:01-1:08 - najfajniejszy moment!^^ ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna jest Luna, a skoro tak lubi się ślizgać nie pomyślała pani o pozbyciu się śniegu oblaniem balkonu wodą i przeczekanie aż luna będzie miała mini lodowisko?

    OdpowiedzUsuń
  8. O, na to nie wpadłam. :) Trzeba będzie przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak się sprawdzi to bardzo bym prosiła o filmik :) lub zdjęcia :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń