sobota, 8 maja 2010

Łowczyni much

Zastanawiam się po co zakładałam siatki w oknach? Z założenia po to, aby nie latały mi muchy i inne małe owady. Jedynie na balkonie nie założyliśmy drobnej siatki, tylko dużo oczkową, dla bezpieczeństwa Luny.
Teraz wygląda to tak, Luna na balkonie upoluję muchę, potem z dumą przynosi ją do pokoju czy kuchni. :)
Dzisiaj obserwowałam jak delikatnie chwyta zdobycz pyszczkiem, aby tylko nie uszkodzić, przecież gonienie jej to najlepsza zabawa. Trwało dość długo, łapie… puszcza… szturcha łapą. Gorzej jeśli mucha resztkami sił poleci i usiądzie w niedostępnym dla kota miejscu.



Nareszcie poleciała na okno, tu można ją znowu złapać!


Nadchodzi koniec zabawy...

5 komentarzy:

  1. ja mialam siatke... mucha znalazla inna droge i latala po niewlasciwiej stronie... co spowodowalo, ze koty intensywnie polujac porwaly siatke dokladnie :] ...

    OdpowiedzUsuń
  2. No to witam w klubie.Odkąd zrobiło się ciepło i pojawiło się robactwo z muchami na czele moje kotki zbzikowały. Mogą polować i wpatrywać się w okno godzinami :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas wszelkie owady to koci "fast food" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mój kot to kiedyś złapał komara przeżuł i wypluł.Albo łapał ćmę która latała pół metra wyżej od niego i w końcu sie zdenerwował i normalnie jak człowiek stanął na łapkach i tak klasnął.Miał już ćmę przygniecioną do podłogi ale znów uciekła! (:

    OdpowiedzUsuń
  5. I chyba w tym uciekaniu największa zabawa? :)

    OdpowiedzUsuń