czwartek, 8 września 2011

Mała modernizacja kociej zabawki

Zapewne większości kociarzy znana jest zabawka dla kota w postaci wędki z piórkami? Muszę przyznać, że Luna też bardzo polubiła pogoń za latającymi piórami, umownie przez nas nazywanymi ptaszkiem. Kiedy ptaszek lądował w szafie, potrafiła przed nią siedzieć godzinę, albo i więcej, i miauczeć dopominając się zabawy.

Z czasem piórka nieco się poluzowały, zaczęły wypadać, aż pewnego dnia Luna jednym szarpnięciem wyrwała wszystkie. No i się zaczęło!
Okazuje się, że sama, plastikowa końcówka, w której umieszczone były piórka, jest jeszcze lepszą zabawką. Luna normalnie oszalała na jej punkcie. Tak jak w przypadku piórek, często pokładała się i czekała aż jej się podsunie pod nos zabawkę, tak teraz lata za małą tulejką po całym, bardzo dużym mieszkaniu.
Ech gdyby tak jeszcze wędka chciała sama łatać po tym mieszkaniu! Niestety trzeba to robić samemu, może to i dobrze, przecież każdemu trochę ruchu jest potrzebne? :)

Tak wygląda, już dość mocno pogryziona, plastikowa końcówka z wędki.

Piórka łatają po mieszkaniu osobno, pani lata z wędką w ręce, a kotka… za kawałkiem plastiku. Po jakimś czasie Luna układa się do snu, oczywiście pilnując zabawki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz