niedziela, 8 stycznia 2012

Piłka dla kota


Najprostsze zabawki zazwyczaj najlepiej się sprawdzają. Dużo zależy też od upodobań samego kota, na przykład Luna lubi zabawki małe i lekkie. Dlatego też już kiedyś robiłam jej myszkę z kawałka starej gąbki. Później wycinałam z tego samego materiału piłeczki, ale jeszcze o tym nie wspominałam na blogu. Czas więc nadrobić zaległości, bo zabawka wyjątkowo udana.

Wystarczy kawałek starej, niepotrzebnej gąbki, o choćby ze starego tapczanu, fotela, materaca. 

Oczywiście jak ktoś chce, może kupić w drogerii nowiutką i kolorową, tylko po co? :) 

Pierwszą czynnością jest wycięcie przy pomocy ostrego nożyka sześcianu, o wielkości przybliżonej do kulki, jaką chcemy otrzymać. Następnie przy pomocy nożyczek, "strzyżemy" gąbkę na kulisty kształt. To w zasadzie wszystko, dodam jedynie że na początku lepiej korzystać z większych nożyczek, do wyrównywania drobniejszych nierówności lepsze są małe. 


Luna uwielbia te gąbkowe piłeczki, co jakiś czas muszę wycinać nowe. Dobrze, że mam jeszcze spory zapas gąbki.




4 komentarze:

  1. nie lepiej kupić pileczki do tenisa stołowego!?

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupić teraz można prawie wszystko, a poza tym one są zupełnie inne, gładkie i śliskie. Kot może za nimi biegać ale już z łapaniem gorzej. Nie mówiąc o przenoszeniu w pyszczku. Do tego dochodzi jeszcze przyjemność zrobienia czegoś własnoręcznie dla swojego pupila, choć nie każdemu się chce. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczny kotek ;)

    OdpowiedzUsuń