poniedziałek, 2 marca 2009

Stęskniona kotka

Luna nie należy do kotów, które są pozostawiane na wiele godzin bez opieki a to z racji tego, że pracuję w domu. Jednak i ja miewam potrzeby wyjścia, na przykład na zakupy. Kotka już doskonale rozpoznaje kiedy ktoś wychodzi i grzecznie siada w holu patrząc odrobinę smutnym wzrokiem. Tylko odrobinę bo wie, że te wyjścia kiedyś się kończą i zazwyczaj nie trwają bardzo długo. Po powrocie jest przekochana. Tuli się ociera o nogi, zagląda do siatki z zakupami bo a nóż coś smacznego tam wywącha. :) Już w korytarzu wskakuje na szafkę pod lustrem i nadstawia główkę, żeby "tryknąć się" z nią czołem, niczym poznańskie koziołki :)
Kiedy już pozwoli mi wejść do środka najczęściej kładzie się i wzrokiem wymusza chwilę pieszczot. Dopiero po tym pozwala mi rozpakować zakupy i zając się czymś innym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz