piątek, 12 listopada 2010

Kartonowa zabawka dla kota

Już nie raz pisałam o zaletach kartonów w przypadku posiadania kota, bądź kotów. Ekologiczne, bezpieczne dla zwierząt, proste w obróbce a do tego dostępne w każdym domu. Wystarczą nożyczki czy ostry nożyk, trochę kleju oraz inne drobne akcesoria według uznania i pomysłowości.

Dzisiaj chciałam pokazać kolejną tekturową zabawkę, której głównym elementem jest dość mocny karton, najlepiej nie za wysoki. Dodatkowo potrzebny jest kawałek bristolu, który zwijamy w rurę (na zdjęciach widoczna jako pionowy element w brązowym kolorze).  W środku tejże rury umieszczamy drobną zabawkę na sznurku, a w ściankach wycinamy kilka otworów, aby kot mógł polować.



W pokrywie pudełka oraz po bokach wycinamy kilka otworów, do środka wrzucamy piłeczki, kulki z aluminiowej folii, sznureczki itp. Do jednego z otworów można wkleić małą tekturową rurę, aby umieścić w niej na przykład jednorazową chusteczkę, którą niektóre koty uwielbiają szarpać. My oczywiście uwielbiamy sprzątać po takiej zabawie. ;)

Całość można modernizować i do woli udoskonalać, wszystko zależy od tego czym akurat dysponujemy i czym lubi bawić się nasz pieszczoch. Główna zaleta to niepowtarzalność i brak monotonii w kocich igraszkach. Czasem lepiej poświęcić chwilę czasu na tego typu prace, niż kupować drogą zabawkę, która nie koniecznie zainteresuje kota. 






8 komentarzy:

  1. Super pomysł na zabawkę!Chyba też zrobie taką dla Nonusia :)

    Ps.Nie mogłąm się doczekać nowego posta na Twoim blogu,no ale w końcu się doczekałam ;)
    Pozdrawiamy,Gabi i Nono ;** :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, nie zawsze znajdzie się czas, ale postaram się nadrabiać zaległości. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super pomysl... bede musiala poszukac odpowiedniego kartonu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super musz zrobić to mojemu Filemonowi!

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja zrobię, akurat mam mocne pudło po kozakach ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. ale fajne ja bd miała kota to zrobie takie coś ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobiłam :) Nie wiem kto miał z zabawki większą frajdę - kociak czy ja obserwując go i zanosząc się ze śmiechu. Kociak szalał jak opętany w poszukiwaniu piłek w środku, skakał, czaił się, rzucał, próbował włożyć łepek w dziurkę, gimnastykował się jak nigdy dotąd, myślałam że sobie krzywdę zrobi, bo tak się wczuł w zabawę :)
    Superzabawka - wykonanie zajęło chwilę i co, niby tylko karton z otworami, a radości kota co niemiara!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo cieszę się, że zabawka sprawdziła się, zarówno w przypadku kota jak i właścicielki ;)

    OdpowiedzUsuń